Podczas moich internetowych peregrynacji trafiłam na coś zaskakującego - prezent narodu polskiego dla narodu amerykańskiego w 150-tą rocznicę niepodleglosci. Prezent ten to 111 ksiąg z podpisami złożonymi przez ponad 5 milionów ludzi, od członków rządu począwszy na uczniach szkół podstawowych skończywszy. Tomy te zawierają, poza podpisami członków rządu i parlamentu, głównie podpisy uczniów szkół podstawowych i gimnazjów oraz ich nauczycieli. Oznacza to mniej więcej, że w 1926 zrobiono coś w rodzaju spisu powszechnego uczących się. Pierwsze 13 tomów zeskanowała Biblioteka Kongresu i umieściła na swoich stronach. Najciekawsze z nich można obejrzeć tutaj. Pozostałe tomy czekają na przypływ funduszy, w sieci obejrzeć moża jedynie spisy miejscowości, z których pochodzą księgi. Na polskiej stronie internetowej zeskanowane przez Bibliotekę Kongresu księgi można nie tyko pooglądać, ale też skorzystać z przeszukiwarki nazwisk.
Wiecej informacji na temat prezentu tutaj.

Znalazłem podpis swojego dziadka.